Zielinski ART – myśli i emocje zaklęte w metalu

Możliwość komentowania Zielinski ART – myśli i emocje zaklęte w metalu została wyłączona Design, New

Zielinski ART – unikalna biżuteria, która zachowa je dla nas na zawsze

Tworzenie artystycznej biżuterii wynika z potrzeby, z ognia rozpalonego pomysłem, inspiracją, sugestią rozmówcy lub klienta. Praca jubilera pozwala dać upust wewnętrznej kreatywności i stanowi źródło ogromnej satysfakcji, kiedy widzimy rezultat, który zachwyca. To kunszt, który pozwala splatać ze sobą ulotne natchnienie i surowy metal, tworząc w efekcie niepowtarzalny, trwały i piękny przedmiot. Za każdym takim przedmiotem stoi historia, bo ludzie przychodzą z pragnieniem stworzenia czegoś wyjątkowego i każdy z nas może zdecydować, czy chce się stać częścią kolejnej takiej opowieści.

autor

Tworzenie biżuterii nie jest jedyną formą sztuki jaką się Pan zajmował ani pierwszym artystycznym wyborem. W jaki sposób rozwijała się i dojrzewała Pańska twórcza wrażliwość i jak wyglądał proces poszukiwań, który finalnie pozwolił odnaleźć się w pracy ze złotem i klejnotami?

Od dziecka pasjonowały mnie detale. Kolekcjonowałem ptasie pióra, oglądałem rośliny pod mikroskopem i pasjonowało mnie modelarstwo szkutnicze. Jeszcze zanim poszedłem do liceum kojarzyłem moją przyszłość z działalnością artystyczną. Chodziłem na rysunek i dużo malowałem. Wtedy zafascynowały mnie też instrumenty muzyczne i zanim poszedłem na studia już grywałem koncerty w ramach kilku scenicznych projektów. Na studiach zostałem zaproszony na wykład projektanta samochodów. Ta prezentacja otworzyła mi oczy na sztukę użytkową. Brakowało jednak łącznika, między wszystkimi moimi inspiracjami i pomysłami. Wtedy zetknąłem się właśnie ze złotnictwem. Złoto okazało się medium, które łączy wszystkie moje pasje i zdolności w całość. Poznawanie ludzi, słuchanie ich historii aby zmaterializować je w postaci projektu na arkuszu, a potem stworzyć klejnot z drogocennymi kamieniami okazało się połączeniem wszystkich wartości jakie wyznaję w sztuce.

Opisuje Pan Jubilerstwo jako medium, dające największą możliwość wyrażania fascynacji światem przyrody i realizowania się w pracy z drobnym detalem. Jakie idee, wartości i emocje stara się Pan z jego pomocą wyrazić i przekazać odbiorcom swoich prac?

Bardzo często droga biżuteria, stanowi prezent dla bliskiej osoby. Inspiracje ze świata przyrody to zawsze piękny, nieśmiertelny symbol, który każdego dnia będzie fascynował i nigdy nie straci na wartości. Najlepiej chyba ilustruje to pierścionek zaręczynowy. Jest to specyficzny rodzaj biżuterii, ponieważ stanowi on wyraz wiernej miłości i chęci wspólnego życia. Gdy mężczyzna chce wyznać miłość swojej wybrance, często towarzyszą temu kwiaty. Stąd też kwiatowe kompozycje na zaręczyny, to doskonały symbol miłości i oddania. Podobnie jak o roślinę trzeba dbać, tak samo miłość wymaga wysiłku, aby mogła się rozwijać i rozkwitać.

Inspiracje ze świata fauny często odzwierciedlają ludzkie cechy np. lew może się kojarzyć z odwagą i męstwem. Łabędź to gracja i finezja. Jednak aby nadać moim pracom osobistego charakteru często sięgam po wartości, które są przekazywane za pomocą sugestii i gry w skojarzenia. Dzięki temu te miniaturowe dzieła sztuki nie tylko ożywają, ale skłaniają do głębszej refleksji, Ich przekaz może jednak pozostawać zawoalowany, niewidoczny na pierwszy rzut oka i dopiero gdy właściciel o nim opowie, stanie się w oczach widzów nieodzownym elementem dzieła. Historia towarzysząca powodom powstania moich prac, realizacji i późniejsza sukcesja tych dzieł ma wielki wpływ na wartość kosztowności. Dlatego kluczowa jest dbałość o szczegóły na każdym etapie realizacji.

Na stronie zielinskiart.pl definiuje Pan pojęcia sztuki i rzemiosła, nie deklarując się jednak jednoznacznie jako twórca operujący w jednej z tych dziedzin. Czy czuje się Pan bardziej artystą czy rękodzielnikiem? A może charakter Pańskiej pracy wpisuje się jednocześnie i bezkolizyjnie w obie te koncepcje?

Rzemiosło to biegłość techniczna. Nawet osoba nie posiadająca talentu manualnego, która włoży odpowiednią ilość wysiłku może nabrać biegłości rzemieślniczej i z powodzeniem działać jako złotnik czy inny rękodzielnik. Ze sztuką jest inaczej. Stanowi ona umiejętność zinterpretowania czym jest piękno. Oczywiście korzysta przy tym z różnych technik rzemieślniczych, jednak dobranie doskonałych proporcji, uwzględniając najróżniejsze oczekiwania klientów wymaga już czegoś więcej niż biegłości technicznej.

Sztuka jest często definiowana jako medium twórczego lub emocjonalnego wyrażenia, które ma na celu inspirację, interpretację lub przekazanie konceptualnych i estetycznych idei. Sztuka może być abstrakcyjna, subiektywna i często dąży do wywołania emocji, refleksji czy nawet prowokacji. To manifestacja indywidualnej wizji artysty, która niekoniecznie podlega regułom czy standardom. Można więc powiedzieć, że moja praca to sposób artystycznego wyrazu, który uwzględnia rozmaite techniki rzemieślnicze.

Skąd czerpie Pan inspiracje dla kolejnych prac i jak wygląda proces ich powstawania? Czy kolejne pomysły rodzą się już w gotowej formie, dojrzewają w procesie przemyślanego planowania, a może ich ostateczna postać wykuwa się dopiero na stole pracowni w konfrontacji z wybranym kruszcem?

Przede wszystkim staram się być dobrym słuchaczem. Moje inspiracje najczęściej biorą się z interakcji z drugą osobą. Richard Branson powiedział kiedyś, że dobrze jest interesować się wszystkim. Dlatego zawsze dociekam i wnikam w różne aspekty naszej rzeczywistości, które potem są pomocne w materializowaniu oczekiwań klienta, a jednocześnie dają mi wolność artystyczną. Ale oczywiście rozmowa z klientem to dopiero preludium. Gdy powstaje rysunek rodzą się nowe pomysły, które dalej dojrzewają w kruszcu. Dlatego bardzo często klienci podkreślają, że efekt końcowy przerósł znacznie ich oczekiwania.

Pańska praca łączy w sobie fizyczną obróbkę metalu i kamienia z artystycznym wizjonerstwem i ucieleśnianiem wyobrażonej formy. Czy dostrzega Pan w tym pewien wymiar metafizyczny, czy Pańskiej pracy towarzyszy zachwyt i poczucie łączenia w jednym akcie światów ulotnych idei i twardej materii? Co czuje Pan podczas tworzenia?

Potrzeba tworzenia to mój wewnętrzny ogień. Gdy mogę dać upust swojej kreatywności, a potem widzieć rezultat, który zachwyca wszystkich jest to dla mnie siła napędowa do dalszej działalności. Moja praca to dzielenie się pięknem z innymi. Stanowi ono źródło ogromnej satysfakcji.

dzieła

Czy możemy usłyszeć kilka słów na temat tajemnic pracy Jubilera? Jakie techniki i formy, kruszce i kamienie wykorzystuje pan w swojej pracy? W jakich zastosowaniach każdy z nich sprawdza się najlepiej, a w jakich – być może – wskazane są inne rozwiązania?

Główną tajemnicą jubilera jest wiedza, do której większość nie ma dostępu. Co ciekawe dotyczy to każdego aspektu tego zawodu. Począwszy od tego, jak zinterpretować oczekiwania klienta, przez materiałoznawstwo, a skończywszy na metalurgii i technikach złotniczych. Podstawowym aspektem jest też zachowanie subtelnego balansu, między tym, co piękne, a tym co praktyczne. Moja biżuteria ma wieczystą gwarancję. Aby jednak tak było, musi ona spełniać wiele restrykcyjnych kryteriów, których uzyskanie wymaga ogromnej wiedzy, którą można zdobyć tylko przez doświadczenie. Nie ma jednego, uniwersalnego rozwiązania. Wykonywanie indywidualnych projektów oznacza za każdym razem inny zestaw problemów do pokonania. Pomimo niemal dwóch dekad pracy nadal zdarzają się nieprzewidziane sytuacje, które wymagają wielkiej wszechstronności i cierpliwości.

Czym wyróżniają się Pańskie wyroby na tle konkurencji. Co czyni je unikalnymi, ponadczasowymi i zasługującymi na naszą uwagę, pamięć oraz zaangażowanie?

Ciężko mi mówić o konkurencji. W Polsce temat szlachetnej biżuterii jest stosunkowo młody z powodu wojny i utraconego dziedzictwa wielu pokoleń. Dodatkowo dzisiejsza cyfryzacja i social media powodują, że coraz więcej osób kojarzy słowo Jubiler ze sprzedawcą, który handluje cudzym towarem. W obliczu tych zmian czuję się jak przedstawiciel wymierającego gatunku, ponieważ starzy, doświadczeni mistrzowie się skończyli albo przeszli na emeryturę, a młodzi nie chcą się uczyć. Oczywiście to stwierdzenie ogólne. Wiadomo, że są jednostki, które nie płyną z prądem. Jednak nie martwię się o moją pozycję na rynku, ponieważ przez te wszystkie lata wypracowałem renomę, która sprawia, że nie muszę już walczyć o klienta. Na stronie prezentuję swój styl pracy, poglądy i efekty. Każdy może łatwo zdecydować, czy chce się stać częścią tej historii.

Na swojej stronie internetowej wspomina pan o biżuterii inwestycyjnej. Przyznam, że w uszach laika brzmi to trochę jak oksymoron. Czym charakteryzują się tego typu wyroby i czym różnią się od… zwyczajnej biżuterii?

Na rynku jubilerskim ulubionym obecnie słowem jest “minimalizm”. Ten marketingowy frazes trzeba czytać jako komunikat: “dać klientowi jak najmniej”. W obliczu stereotypu, że biżuteria powinna być cienka jak papier wiele osób traktuje biżuterię inwestycyjną jako oksymoron. Jednak wystarczy kilka krótkich lekcji z historii, aby się przekonać, że biżuteria stanowi jeden z najlepszych sposobów na inwestycję.

Po starożytnych cywilizacjach zostały nam ruiny stanowiące pomnik dawnych epok. Jednak zostało po nich coś jeszcze — biżuteria. Bardzo często w nienaruszonym stanie, która dalej mogłaby spełniać swoją podstawową funkcję.

To daje do myślenia. Jeśli pragniemy otaczać się czymś ponadczasowym i pozostawić coś wartościowego następnemu pokoleniu, odpowiedzią na to oczekiwanie jest właśnie biżuteria. W czasach bezwartościowych, masowych produktów i niepewności związanej z inwestycjami biżuteria łącząca wartość lokacyjną, emocjonalną i z użytkową stanowi coś niezastąpionego.

Intryguje Pana koncepcja męskich sygnetów i chętnie poświęca się ich tworzeniu. Czym różni się męska biżuteria od damskiej? Na ile odmienna jest jej funkcja, forma oraz wykorzystane materiały, a także sposób jej postrzegania przez nabywców?

W przypadku kobiet biżuteria jest naturalna i powszechnie przyjmowana jako coś oczywistego. U mężczyzn taki element stroju jest bardziej zauważalny, ponieważ w naszej kulturze stopniowo powraca świadomość męskiej biżuterii, a przez to detal ten mocniej oddziałuje. Sygnet na dłoni nie jest tylko dekoracją. Jest komunikatem.

Intryguje mnie właśnie, co powinien on wyrażać. Tu w grę znów wchodzi interakcja z klientem, na podstawie której dobieram odpowiednie środki wyrazu. Męski pierścień może nawiązywać do charakteru, pozycji, historii, pasji, osiągnięć albo przynależności do pewnego systemu wartości. Jego forma bywa bardziej zdecydowana, czasem cięższa, ale nie oznacza to, że musi być pozbawiona subtelności. Wręcz przeciwnie — najlepsza męska biżuteria łączy siłę z wyrafinowaniem. W biżuterii męskiej częściej szukam napięcia między masą a detalem, między monumentalnością, a precyzją. Moi klienci często potrzebują przedmiotu, który będzie ich reprezentował. Dlatego kruszce szlachetne, w połączeniu z naturalnymi kamieniami, to zdecydowanie najlepszy wybór. To także bardzo bliskie mojemu rozumieniu jubilerstwa jako sztuki użytkowej i osobistej.

Jedną z pozycji dostępnych w Pana ofercie są pierścionki zaręczynowe tworzone na zamówienie. Tyle tylko, że autor zamówienia nie jest osobą, która będzie finalnym użytkownikiem takiego dzieła. Jak w takim wypadku rozpoznaje się gust i oczekiwania właściwego odbiorcy, skoro przeważnie nie jest on (lub chyba zazwyczaj ona) zaangażowana w proces projektowania?

To rzeczywiście jedna z najdelikatniejszych sytuacji w mojej pracy. Należy pamiętać, że pierścionek zaręczynowy ma szczególną funkcję. To symbol miłości dwojga ludzi. Gdy rozmawiam z przyszłym narzeczonym, nie tylko tworzę w swoim umyśle portret osoby obdarowanej, ale uwzględniam również emocje obdarowującego. To przecież symbol również jego miłości. Takie podejście wymaga empatii, obserwacji i wyczucia. Pierścionek zaręczynowy musi być niespodzianką, a jednocześnie wyrażać niepowtarzalne uczucie jednej osoby do drugiej. Jest to prawdziwa sztuka.

Konsekwentnie buduje Pan swoją rozpoznawalność i markę, rozbudowuje doświadczenie i pragnie stawać się jeszcze lepszy. Jakie cele stawia Pan sobie obecnie tak w obszarze marketingu, jak też technicznego warsztatu i osiągnięć artystycznych?

Moim głównym celem jest konsekwentne pokazywanie, że jubilerstwo może być sztuką. Zależy mi na budowaniu świadomości, że za każdym przedmiotem stoi historia. Dlatego tak ważne jest dla mnie opisywanie prac, pokazywanie kulis procesu, mówienie o symbolice, kamieniach, rzemiośle i emocjach. Nie chcę, aby odbiorca widział tylko pierścionek, sygnet czy naszyjnik. Chcę, aby widział ideę zamkniętą w kruszcu i kamieniach.

Technicznie moim celem jest ciągłe poszerzanie środków wyrazu: praca z trudniejszymi formami, bardziej wymagającymi oprawami, trudno dostępnymi kamieniami, rzeźbiarskim detalem i konstrukcjami, które wymagają zarówno wiedzy rzemieślniczej, jak i wyobraźni artystycznej. Dzięki takiemu podejściu moje prace będą coraz bardziej rozpoznawalne nie jako kolejny produkt, lecz dzieło sztuki.

odbiorca

Jakie są życzenia Pańskich klientów i jak formułują oni swoje oczekiwania? Na co należy zwrócić uwagę w trakcie negocjowania i wspólnego definiowania kształtu konkretnego wyrobu?

Klienci najczęściej przychodzą z pragnieniem stworzenia czegoś wyjątkowego, ale nie zawsze od razu potrafią to precyzyjnie nazwać. Czasem mają bardzo konkretną wizję, a niekiedy tylko emocję, symbol, wspomnienie albo ogólne poczucie estetyki. Moją rolą jest przełożyć to na język formy, proporcji, kamieni i techniki.

W trakcie rozmowy trzeba zwrócić uwagę nie tylko na to, co klient mówi wprost, ale również na to, czego unika, co go porusza, przy czym się zatrzymuje. Ważne są proporcje, wygoda, trwałość, budżet, termin realizacji, dobór kruszcu i kamienia, ale równie ważna jest spójność całej koncepcji. Biżuteria nie powinna być zbiorem przypadkowych efektownych elementów. Powinna posiadać wewnętrzną logikę i piękno.

Czy posiada Pan grono stałych odbiorców, a być może również przyjaciół oraz osób podzielających Pańskie zamiłowanie do piękna? Czy jubilerstwo to profesja hermetyczna, przeznaczona dla samotników pragnących w skupieniu pracować w zaciszu własnej pracowni, czy też może okazja do tworzenie więzi międzyludzkich i społeczności miłośników sztuki?

Jubilerstwo podobnie jak sztuki czyste czyli malarstwo, rzeźba czy rysunek wymaga odosobnienia, ale nie jest samotnicze. Właściwa praca przy stole, nad detalem, kamieniem i metalem, rzeczywiście potrzebuje skupienia, cierpliwości i odcięcia się od szumu. Są momenty, w których trzeba być sam na sam z materią i własną koncentracją. Nie da się być precyzyjnym działając w rozproszeniu.

Każda realizacja jest rodzajem współpracy, a czasem również początkiem dłuższej relacji. Często klienci wracają po kolejne przedmioty i polecają na innym. To naturalnie tworzy krąg osób, które łączy podobne zamiłowanie do piękna, jakości i indywidualności.

Na swojej stronie piszę, że owocem takich interakcji są nie tylko piękne projekty, ale też nowe przyjaźnie. To dla mnie bardzo ważne zdanie, bo dobrze oddaje sens tej działalności. Biżuteria jest sztuką w miniaturze, ale wzbudza wielkie emocje.

Za każdą Pańską pracą stoi historia jego, wymyślania tworzenia oraz interakcji z drugą osobą, często z klientem. Czy istnieje ulubiona, szczególnie ważna dla Pana opowieść związana z powstaniem konkretnego dzieła?

Trudno wskazać jedną historię, ponieważ każdy projekt ma własny ciężar emocjonalny. Szczególnie bliskie są mi jednak te realizacje, w których klient obdarza mnie dużym zaufaniem i swobodą. To pozwala na większą ekspresję, przekraczanie granic i eksperymentowanie. Wtedy powstaje przestrzeń dla prawdziwej sztuki. Lubię moment, w którym klient bierze gotowy przedmiot do ręki i widzi, że coś niematerialnego — myśl, emocja, wspomnienie — zostało przekute w coś realnego, co przerosło jego oczekiwania. Te historie zostają ze mną najdłużej.

Czy chciałby Pan na koniec przekazać o siebie coś jeszcze naszym czytelnikom i potencjalnym nabywcom Pana prac?

Chciałbym zaprosić czytelników do innego spojrzenia na biżuterię. Nie tylko jako na ozdobę, prezent czy przedmiot luksusowy, ale jako na osobistą formę sztuki. Dobrze zaprojektowana i ręcznie wykonana biżuteria może towarzyszyć człowiekowi przez całe życie, a później stać się częścią rodzinnej historii. Dla mnie jubilerstwo jest sztuką — i właśnie do wspólnego tworzenia tak rozumianej sztuki serdecznie zapraszam.

Mira Żmijewska

Comments are closed.