Żeń-szeń

Comments (1) Dieta, Monika Dąbkiewicz

Pierwsze uprawy żeń-szenia wymagały ogromnych nakładów finansowych i cierpliwości, bo zanim korzeń tej rośliny nabierze swojej mocy musi upłynąć sześć lat. Dziś Sławomir Chmiel sukcesywnie rozszerza swoją działalność, ale i tak nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom rynku. Polacy chcą żeń-szenia więcej i więcej, dlatego dziś ten jedyny w Polsce właściciel tego typu plantacji śmiało zaprasza do współpracy rolników z całego kraju. Oferuje, że podzieli się z kolegami po fachu wiedzą i sadzonkami, a wszystko to z miłości do upraw. Magazyn ELITY prezentuje historię rolnika z wyboru Sławomira Chmiela.

Monika Dąbkiewicz: Na razie prowadzi Pan uprawę na małą skalę, ale zachęca Pan innych rolników do uprawy żeń-szenia. Nie obawia się Pan konkurencji?

Sławomir Chmiel: Biznes prowadzony uczciwie i solidnie nie boi się konkurencji, a traktuje ją raczej jak motywację do lepszej pracy. Poza tym, jeżeli my Polacy będziemy mieli więcej ekologicznego, dobrego korzenia żeń-szenia możemy najpierw zaoferować współpracę firmom zajmującym się przetwórstwem, a potem stworzyć stuprocentowo polskie produkty na bazie tej rośliny.

MD: Od czego powinien zacząć początkujący rolnik?

SC: Od pozyskania wiedzy, bo to najtańsza inwestycja. Wszystkich młodych adeptów rolnictwa zachęcam do zapoznania się z dostępnymi na naszej stronie internetowej, materiałami przygotowanymi między innymi na podstawie doświadczeń na naszych plantacjach, oraz pakietem materiałów na temat uprawy. Żucie żeń-szenia –ludzkie zdrowie odmienia Kto żeń-szeń żuje viagry nie potrzebuje

MD: W działalność firmy zaangażowana jest cała pańska rodzina, dlatego ciekawi mnie, w jakiś sposób dzielą państwo obowiązki?

SC: Wrażliwość mojej żony i to, że ciągle zwracała mi uwagę, iż stosowanie środków chemicznych w rolnictwie oznacza zamienianie żywności w truciznę, sprawiło, że zdecydowałem się na ekologiczną uprawę żeń-szenia. Moja żona jest lekarzem, i ze względu na swój zawód często doradza naszym klientom w jakich dolegliwościach najlepiej sięgać po żeń-szeń. Wszystkimi czynnościami związanymi z uprawą naszych plantacji dzielę się z moimi synami. Razem tworzymy wyjątkowy team.

MD: Jak wygląda Państwa codzienna dieta? Z czego stanowczo Państwo zrezygnowali, a co na stale gości na Państwa talerzach. Rozumiem, że ziemniaki usunęły się w cień na rzecz topinamburu?

SC: To, co trafia na nasz stół to w 80-90 proc. żywność ekologiczna. Jeśli czegoś nie jesteśmy w stanie wyprodukować sami np. warzyw czy olejów ekologicznych, to na zasadzie wymiany pozyskujemy je od moich kolegów rolników ekologicznych. W kwestii zakupów nasza filozofia to – wspieraj swojego sąsiada.

MD: Podobno uprawiane dziś zboża mają niewiele wspólnego z tymi sprzed 30, 40 czy 50 lat.

SC: Niestety to prawda, dlatego nie uprawiam zbóż i odmian współczesnych. Wybieram raczej stare zboże jak orkisz, który już w średniowieczu ze względu na jego właściwości lecznicze i odżywcze polecała św. Hildegarda. Dziś wiedzę tej patronki ziołolecznictwa potwierdzają badania naukowe. Jeszcze starsze zboże to samopsza, czyli dziś prawie nieuprawiana jednoziarnowa pszenica. Kiedy rok temu po raz pierwszy przywiozłem ją do domu i zrobiliśmy z niej pierwsze wypieki, moja żona zarządziła, że od tej pory w kuchni używamy tylko samopszy. Co ważne jest to zboże, które spokojnie mogą spożywać osoby z celiakią, czyli nietolerancją na gluten.

MD: Rynek pęcznieje od ofert trenerów personalnych, coraz bardziej popularne stało się korzystanie z usług dietetyka, a wegańskie restauracje walczą o żołądek konsumenta, mimo to coraz więcej chorób to efekt niezdrowego jedzenia. Czy wprowadzenie do jadłospisu uprawianych przez Państwa przypraw i roślin będzie wystarczająca tarczą ochronną?

SC: Naszym mottem są słowa ojca medycyny Hipokratesa „Niech wasze jedzenie będzie lekarstwem, a lekarstwo jedzeniem”. Samo wprowadzenie do diety żywności ekologicznej nie rozwiąże problemu. Potrzebna jest zmiana myślenia, a także zachowanie zdrowego rozsądku. Dlatego zdrową dietę polecam zawsze rozpocząć od żeń-szenia, który jak mawiali Chińczycy ponad 4000 lat temu – „rozjaśnia umysł i sprzyja mądrym wyborom”. Jedzenie powinno być przyjemnością, więc dbajmy o różnorodność naszych posiłków. W naszej ofercie jest: topinambur, orkisz, samopsza, oleje lniany i rzepakowy, co umożliwia naszym klientom komponowanie pełnowartościowych i różnorodnych dań. Wspólny, rodzinny posiłek to także okazja do rozmów i wymiany doświadczeń, które bez wyrzutów sumienia można zakończyć wypiciem kieliszka nalewki lub filiżanki herbaty z żeń-szenia.
Główne właściwości żeń-szenia:

  • działa pobudzająco (zwiększając witalność u kobiet i mężczyzn)
  • wzmacnia system nerwowy
  • przeciwdziała skutkom stresu fizycznego i emocjonalnego
  • stymuluje układ odpornościowy organizmu
  • wzmacnia pamięć, procesy myślenia i kojarzenia
  • wspomaga w leczeniu AIDS i gruźlicy
  • obniża poziom cholesterolu we krwi
  • przyspiesza gojenie ran
  • pobudza produkcję przeciwciał przeciwwirusowych
  • pomaga w kontroli cukrzycy poprzez obniżanie poziomu cukru we krwi
  • zmniejsza uszkodzenie komórek wywołane szkodliwym promieniowaniem
  • chroni wątrobę przed ubocznymi skutkami działania leków, alkoholu i toksyn
  • odgrywa znaczącą rolę w zwalczaniu raka
  • zmniejsza zmęczenie, redukuje bóle mięśniowe, przyspiesza powrót do spoczynku po wysiłku fizycznym.

Kontakt:
Sławomir Chmiel

One Response to Żeń-szeń

  1. Tomek napisał(a):

    Brawo dla tego Pana. Gdyby było więcej takich rolników, mielibyśmy więcej zdrowego jedzenia w sklepach. Odnośnie żeń- szenia to najlepsza roślina na świecie, niezależnie od gatunku. Wspaniale wspomaga koncentrację i dodaje energii. Od jakiegoś czasu stosuję Gold żeń– szeń complex i czuję się wspaniale. Jeszcze niedawno znużenie towarzyszyło mi całymi dniami, często nie miałem siły na nic, nie mogłem się skoncentrować na pracy, a teraz mam mnóstwo energii i siły przez cały dzień.